Twoje opakowania w rękach eksperta (z doświadczeniem agencji i sercem freelancera)
Cześć! Nazywam się Monika Zych i od 30 lat udowadniam, że wielkie projekty nie potrzebują wielkich agencji i zmieniam wizje w opakowania, które sprzedają produkt. Prowadzę małe studio z ogromnym doświadczeniem, gdzie kawa jest mocna, terminy są święte, praca z największymi klientami to codzienność, a jakość… cóż, o niej najlepiej opowie moje portfolio.
Dlaczego praca ze mną to strzał w dziesiątkę?
Współpraca z jednoosobowym studiem to luksus, na który Cię stać. Wybierając mnie, omijasz cały „szum” wielkich agencji – nie rozmawiasz z account managerem ani asystentem, tylko bezpośrednio z twórcą. Zamiast przebijać się przez sekretariaty i dział obsługi klienta, dzwonisz bezpośrednio do mnie. Jestem Twoim grafikiem, fotografem, ilustratorem i doradcą technicznym w jednym. Co to oznacza dla Ciebie?
Doświadczenie: Widziałam, jak zmieniały się trendy i technologie. Uważnie śledzę zmiany w designie opakowań, ciągle rozwijam swoje umiejętności, zatem projektowanie opakowań, logotypów czy katalogów nie ma dla mnie tajemnic.
Wszechstronność: Potrzebujesz unikalnej ilustracji? A może profesjonalnej sesji zdjęciowej produktu, jeśli AI nie daje rady? Robię to wszystko sama, co gwarantuje spójność Twojej marki.
- Szybkość i brak barier: Działam szybko, bez zbędnych formalności i czekania aż twój brief „przetrawi” się w morzu biurokracji. Jesteśmy w bezpośrednim kontakcie – elastyczność to moje drugie imię. Nie mam zebrań zarządu, więc decyzje podejmujemy w pięć minut. Potrzebujesz zmiany „na wczoraj”? Dogadamy się.
- Jakość premium, cena fair: Dostajesz poziom prac godny największych marek, ale bez kosztów utrzymania biura w centrum miasta. Płacisz tylko za mój talent i czas, a nie za całą resztę, która nie ma bezpośredniego związku z Twoim projektem
- Wiedza, której nie kupisz w tutorialu: Znam każdą technikę druku. Projektuję tak, żeby w drukarni nikt nie rozłożył rąk, a efekt końcowy zachwycał na sklepowej półce.
- Lubię swoją pracę. Serio. Niezależnie od tego, czy to rebranding dużej marki, czy projekt pojedyńczej etykiety dla małego przetwórcy owoców – siadam do niego z takim samym zaangażowaniem, ciekawością i pasją, ja po prostu wybrałam taką pracę jaką kocham robić i to nie jest chwt marketingowy, możesz mi naprawdę uwierzyć.
A po godzinach… galopem do stajni!
Moje życie to nie tylko piksele. Moją największą miłością są konie – to moja wielka pasja, która nauczyła mnie cierpliwości i uważności – cech niezbędnych w dobrym designie. Uwielbiam je fotografować, utrwalać ich piękno Kocham wszystkie zwierzaki i chętnie angażuję się w projekty, które robią dla nich coś dobrego. Jeśli dzielisz tę pasję (albo po prostu szukasz kogoś z sercem na dłoni), na pewno się polubimy.
Szukasz profesjonalizmu w przyjaznym wydaniu? Napisz lub zadzwoń – stwórzmy razem coś wyjątkowego, bez zadęcia, za to z ogromną wiedzą i pasją